poniedziałek, 24 grudnia 2012

055. Wigilia

Ostatnie okno...

To wlasnie tego wieczoru,
gdy mróz lsni, jak gwiazda na dworze,
przy stolach sa miejsca dla obcych,
bo nikt byc samotny nie moze.

To wlasnie tego wieczoru,
gdy wiatr zimny sniegiem dmucha,
w serca zlamane i smutne
po cichu wstepuje otucha.

To wlasnie tego wieczoru
zlo ze wstydu umiera,
widzac, jak silna i piekna
jest Milosc, gdy piesci rozwiera.

To wlasnie tego wieczoru,
od bardzo wielu wieków,
pod dachem tkliwej koledy
Bóg rodzi sie w czlowieku.

Emilia Wasniowska


Pogodnych swiat!
(c)Kataleja


Zycze Wam pogodnych i zdrowych swiat! Dobrego wslizgu w nowy rok, niech bedzie on dla nas wszystkich rokiem pelnym inspiracji.

 Do kolejnych spotkan juz w 2013 roku.

P.S.
"In­spi­rac­ja is­tnieje, ale mu­si zas­tać cię przy pracy. "
Pablo Ruiz Picasso

niedziela, 23 grudnia 2012

054. 22, 23 odliczmy przedostatni raz

"Małżeństwo i rodzi­na są tyl­ko i wyłącznie tym, co sa­mi z nich czynimy. "
Carlos Ruíz Zafón

Swieta Bozego Narodzenia to chyba jedne z najbardziej rodzinnych swiat. W tym roku nie bede z wszystkimi moimi najblizszymi, z ktorymi chcialaby byc w tych szczegolnych dniach. Bede przy nich tylko myslami patrzac na puste miejsce przy stole.


Swieta bez telewizora
(c)Kataleja


Swieta to czas, kiedy mozemy sobie spokojnie porozmawiac, zaciesnic wiezi. Wykorzystajmy te chwile. Nie pozwolmy, by zamiast twarzy bliskich byl przed nami ekran telewizora.

piątek, 21 grudnia 2012

053. 21 raz otworzymy okno na swiat

"Nie re­zyg­nuj z marzeń, nig­dy nie wiesz, kiedy okażą się potrzebne. "
Carlos Ruíz Zafón

Ten tydzien zabiegany. Ostatnie przygotowania. Sprzatanie. Cala ta przedswiateczna goraczka. Lubie ten swiateczna otoczke. Po grudniu styczen jednak wydaje sie nieco szary, ale mam nadzieje, ze nastepny rok bedzie dobrym rokiem.

W tym miesiacu nieco mniej wykreslam z mojej TODO listy. Nie jest mi z tym zle. Wiem, ze od stycznia znow rusze pelna para.


Wieczorowa pora.
(c)Kataleja

Grudzien to dobry czas na marzenia i plany. A jak to wyglada u Was?


"To możli­wość spełnienia marzeń spra­wia, że życie jest tak fascynujące. "
P.Coelho

"Marze­nie o czymś niep­rawdo­podob­nym ma swoją nazwę. Na­zywa­my je nadzieją."
Jostein Gaarder

czwartek, 20 grudnia 2012

052. Okno 20 - sladami swietego Mikolaja

"Wiara w siebie jest jak wiara w święte­go Mi­kołaja. Pew­ne­go dnia przy­nosi nam piękne prezenty."
Keiru

Nie wiem jak to jest u Was z wiara w swietego Mikolaja,  ale wujek Google nie moze sie mylic ;-) Na stronie Googla mozna sledzic sanie swietego Mikolaja i przy okazji nieco sie pobawic.

A jakby tego komus bylo malo to zapraszam na oficjalna strone NORAD (North American Aerospace Defense Command), gdzie tez mozecie sledzic trase lotu san swietego Mikolaja.

Milej zabawy,
Kataleja


Marzenie lasucha.
(c)Kataleja

środa, 19 grudnia 2012

051. Mala edycja okienka 19. rozkoszujac sie zyciem

... nie zapominajmy o innych.

Przypominam o marzycielskiej poczcie. Akcja trwa przez caly rok.

Ja kartki wyslalam:) W prawdzie dopiero dzisiaj, ale lepiej pozno niz wcale. Dla nas to moze tylko kartka, ale dla kogos znaczy to wiele.

 Dzieki za doping ze strony Pora Wstac.


Wyslij kartke.
(c)Kataleja

050. 19 okno z rana

"Jesli masz wrazenie, ze zycie to teatr to poszukaj sobie takiej roli, ktora sprawi Ci radosc."
W.Shakespeare

Dzien za dniem mija, do swiat coraz blizej, niebawem nowy rok zawita i pewnie tradycyjnie wiekszosc zacznie sie goraczkowo zastanawiac co chce osiagnac

Chyba warto o tym pomyslec, by nie zapelnic grafika zajec tysiacami punktow, zapominajac o samej radosci bycia tu i teraz.

Bardzo lubie dzwiek niemieckiego slowko "GENIßEN". Moim zdaniem juz samo jego brzmienie oddaje intencje osoby, ktora je wypowiada.


Przywitaj dzien niczym krol.
(c)Kataleja

Jakby je mozna najlepiej przetlumaczyc? hmmm...


                          genißen     delektowac sie

   cieszyc sie      genißen                  rozkoszowac      korzystac

                                                      genißen                upajac sie
                  smakowac


Zatem traktujmy kazdy dzien jak podarunek i cieszmy sie nim, rozkoszujmy.

wtorek, 18 grudnia 2012

049. 17 okien juz za nami, 18 dzis otwieramy

"Ktoś, kto lu­bi mu­zykę, nie po­winien się zawężać do jed­ne­go gatunku. "
K.Nosowska

Dzis aniolow grupa na chmurze stoi, a piesn anielska sie rozchodzi...

Indyjskie przyslowie mowi, ze ciszy nie znajdziemy na szczycie gor, halasu na targowiskach, lecz w sercu czlowieka. 

W sumie to od nas zalezy, co w naszym sercu gosci. 


Swiatecznie.
(c)Kataleja


Moze w tym zgielku swiatecznym warto czasem zwolnic i posluchac muzyki. Nie wiem czy to z wiekiem przychodzi, ale odkrylam jakis czas temu dla siebie jazz.

Piszac ten post w tle slychac moje ostatnie odkrycie Manu Katche i "Loving you."  Moglabym tego sluchac bez konca.

Nie moglam znalezc linka do tej piosenki, ale moze to sie komus spodoba Manu Katché Walking by your side .

poniedziałek, 17 grudnia 2012

048. Juz poraz 17 okno otwieramy

"Pielęgnuj swo­je marze­nia. Trzy­maj się swoich ideałów. Masze­ruj śmiało według mu­zyki, którą tyl­ko ty słyszysz. Wiel­kie biog­ra­fie pow­stają z ruchu do przo­du, a nie ogląda­nia się do tyłu. "
P.Coelho

Dzis w moim okienku malenki aniolek stoi kolo imbryczka i przygotowuje herbate imbirowa.  W te chlodne dni dobrze ona nam wszystkim zrobi. Wystarczy pokroic w cieniutkie plasterki imbir. Zalac szklanke wrzaca woda, dodac soku ze swiezej cytrynki lub limonki i doslodzic do smaku miodem.


W drodze...
(c)Kataleja


Dzis jeszcze tylko jedno zdanie. Przepis na szczescie?

"Wzor mojego szczescia: Tak, nie, prosta linia, cel."
F. Nietzsche


niedziela, 16 grudnia 2012

047. 15 + 16 weekendowe okna dwa

"Śnieg: wo­da w proszku."
S.Mrozek

A u mnie zamiast "proszku" deszcz w najczystszej postaci w szyby stuka. Az sie nie chce wierzyc, ze jeszcze rano swiat byl otulony biala pierzynka.


W biegu...
(c)Kataleja

Dzis przytocze cytat z mojego kalendarza, gdzie trzech kroli stoi niosac dary dla malenkiego.

"Die Welt ist mit so vielen Dingen gefüllt, dass wir alle glücklich wie Könige sein sollen."
Robert Louise Stevenson

Co w moim wolnym tlumaczeniu brzmi:


Swiat jest wypelniony wszelakimi rzeczami, ze powinnismy byc szczesliwi niczym krolowie.


A jak to jest z nami?  Potrafimy to docenic, czy byc moze ciagle nam malo?

piątek, 14 grudnia 2012

046. Czternaste okienko z marzycielska poczta

Na co czekasz...
Napisz kartke!

A w moim kalendarzu siedzi sobie dzis para na chmurce, do ktorej to chmurki pouczepiane sa prezenty. Siedza sobie, patrza w oczy i zapewne marza.




Nie o tym jednak chce dzis pisac. Od dwunastego okienka chodza mi po glowie slowa pora-wstac, ktore mi napsiala w komentarzu. Chodzi mianowicie o "Marzycielska poczte".

Pare informacji skopiowanch ze strony "Marzycielskiej poczty".

"Celem akcji jest wysyłanie prawdziwych kartek. Kartka internetowa jest piękna, ALE prawdziwa kartka jest znacznie bardziej ekscytująca dla dziecka. Dziecko może taką kartkę dotknąć i zachować dla siebie na całe życie. Dla dziecka i rodziców bardzo wzruszające jest to, że ktoś kupił lub zrobił dla niego kartkę, napisał coś miłego i wysłał ją – wkładając w to swoje serce i czas. "

Na stronie mozna zobaczyc profile dzieci, przeczytac o ich chorobie, ale przedewszystkim mozna znalezc kogos kto czeka na nasza kartke. Nie namyslajmy sie zbyt dlugo. Kupmy pare kartek, napiszmy cos od siebie i wyslijmy je dziecia. Dla nas to drobnostka, ale dzieki niej sprawimy, ze ktos sie usmiechnie.

Pozdrawiam serdecznie i sle podziekowania pora-wstac za zwrocenie uwagi na akcje:)

czwartek, 13 grudnia 2012

045. Trzynaste okno czas otworzyc

"Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić."
A. Einstien

Moj kalendarz adwentowy przypomina dzis slowa M.Twaina, ze najlepszym sposobem, by podarowac sobie troche szczescia, jest podarowanie go komus innemu. Swieta to czas, kiedy mozemy sprobowac naprawic cos, co byc moze popsulismy, lub wzmocnic to na czym nam zalezy. Nie badzmy skapi dzielac sie naszym szczesciem.

Jednym z moich adwentowych postow wspominalam o kalendarzach robionych przeze mnie. Obiecalam wtedy, ze podziele sie z Wami efektami mojej pracy.

Zawsze do takiego kalendarza wybieram zdjecia z chwilami, ktore przezylam w danym roku i chce sie nimi podzielic z bliskimi w nadchodzacym roku. Tematy moich kalendarzy to czesto wspominki z moich podrozy. Kocham poznawac nowe miejsca i zdaje sobie niestety z tego sprawe, ze nie wszystkie zdaze zobaczyc. Poki co probuje wygrac walke z czasem i nacieszac oczy nieznanymi miejscami.

Sam proces wybieranie zdjec jest niezwykle przyjemny, gdyz przed oczami mam to co przezylam. Jednoczesnie (o dziewcze przewrotne!) planuje juz nastepne wyjazdy ;)

Okruchy wspomnien...
(c)Kataleja

W tym roku tematem przewodnim jest moja wyprawa do Turcji. To byla jedna wielka inspiracja dla mnie, ale wrocmy do tematu.  Wybierajac zdjecia staram sie je w jakis sposob przyporzadkowac miesiaca. I chyba nie jest dla nikogo wielka niespodzianka, ze np. maj jest kwiatem przyozdobiony, listopad jest wyciszony. Styczen staram sie zawsze motywujacym zdjeciem przyozdobic.W tym roku to widok z okna starego palacu.


Nowy rok moze przyjsc.
(c)Kataleja

Dziwnym trafem rozdaje te moje kalendarze najblizszym zapominajac o sobie. Z dobrych zrodel wiem, ze dostane kalendarz B. Pawlikowskiej. Nich zatem on bedzie dla mnie inspiracja.

A jak to jest z Wami? Lubicie dostawac prezenty recznie wykonane?


środa, 12 grudnia 2012

044. Dwunaste okienko 12.12.12 :)

"Łat­wiej­sza jest sztu­ka pa­mięta­nia od sztu­ki zapominania."
T. Kotarbinski

Ponoc takiej daty jak dzis nie bedzie juz w tym stuleciu. Zyjemy naprawde w ciekawych czasach.

Dzis moj kalendarz adwentowy uraczyl mnie widokiem aniola, ktory pobrzekuje sobie slodko na harfie. Nie czesto slucha sie ostatnio kogos, kto gra na tym instrumencie. Zatem dzis ode mnie perelka w prezencie, ktora dzis odkrylam. Zapraszam na maly koncert Juli Łopuszyńskiej.


Pamietajmy o kartkach dla najblizszych!
(c)Kataleja

Swieta sie szybkimi krokami sie zblizaja, a ja postanowilam sobie, ze powysylam tradycyjne kartki swiateczne. Czasami dobrze jest byc wiernym tradycji. Nie mam nic przeciwko mailowym zyczenia, ale takie kartki to dla mnie wyraz szczegolnej pamieci. Ktos musi wybrac z setek kartek przeroznych ta jedna z mysla, ze ta bedzie do nas najlepiej pasowac.

A jak kartki to i zyczenia by sie jakies przydaly.

Na Wigilie

Czekajac, kiedy wzejdzie wigilijna gwiazda
Do wpól zmarznietej szyby przywarl chlopiec maly.
Patrzyl - zimowe ptaki wracaly do gniazda,
Jakby tego wieczoru tez swietowac chcialy.
Niegdys gwiazda z Betlejem medrców prowadzila,
Dzis znak daje, by zasiasc do swietej wieczerzy,
By biel oplatka ludzkie wasnie pogodzila,
A w sercu znów zamieszkal Ten, co "w zlobie lezy".
Chwila jedna! Przy tobie nikna odleglosci,
Co szare - zmienia sie w odswietne, tajemnicze.
Daj nam wiecej dni takich, spragnionych milosci,
Niech swiat przy zlóbku Twoim odmienia oblicze.

o. Franciszek Czarnowski


Pare linkow do owych, moze was zainspiruja.

A ja zabieram sie za wypisywanie kartek przy dzwiekach harfy.

P.S.

Maly dopisek... kolejne perly zagubione w sieci:

wtorek, 11 grudnia 2012

043. Jedenaste okienko w swej kolejce stoi

"Jest taka Zosia,
Nazwano ją Zosia-Samosia,
Bo wszystko 'Sama! Sama! Sama!'...
"

J.Tuwim


Jak i swieta to i przedswiateczne porzadki. Nie wiem jak jest z Wami, ale u mnie ten tydzien ma w herbie odkurzacz, sciereczki etc. Czyli caly orez perfekcyjnej pani domu.

Nie badzmy jednak takimi Zosiami-Samosiami i "pozwolmy" naszym domownika pomoc nam w naszych zmaganiach. Zysk podwojny: szybciej dom nasz bedzie lsnil, a  i inni docenia naklad pracy.


Wrozki, elfy...
(c)Kataleja

A ze w okienku 7 i 8 postanowilam nie narzekac to biore sie ostro do pracy....

Pozdrawiam serdecznie,
Kataleja

P.S.

Na pomoc przesylam grupke elfow i wrozek.

poniedziałek, 10 grudnia 2012

042. I znow okienka dwa (9, 10)

"Trzeba cos dobrego zaoferowac cialu, by dusza miala ochote w nim mieszkac."
W. Churchill

Kolejne okienko(-a) z maly opoznieniem, ale mam dobra wymowke. Odwiedzilam moje strony rodzinne robiac sobie przedluzony weekend. Dobrze to zrobilo mojej duszy. Cialo sie jednak nieco buntuje, bo od siedzenia w autobusie nieco cztery litery bola ;-)

Ale wrocmy do zaczarowanego kalendarza. Dzis bedziemy sobie dogadzac. Za oknem mroz sie panoszy, termometr trzesie sie z zimna, a my napijemy sie azteckiej czekolady.

Do przygotowania trunku potrzebny nam bedzie litr mleka, do ktorego wrzucimy 4 paski gorzkiej czekolady i 2 cm obranego imbiru. Calosc zagotujemy i doprawimy szczypta cynamonu, szczypta czili. Na oslode wsypiemy paczuszke, albo i mniej (kto co woli) cukru wniliowego. Zamieszamy i przelewamy czekoladowy napoj aztekow do ukochanego kubeczka. Dla lubiacych bita smietane mozna calos udekorowac kleksem bitej smietany.

Potem zamknac oczy, lekko sie przechylic i rozkoszowac sie smakiem. Idealnie by bylo, jesli w poblizu znalazlaby sie nasza ulubiona ksiazka. Taka chwila na pewno nam dobrze zrobi.


Zimowo...
(c)Kataleja

Ostatnio moim nowym odkryciem jest herbata z suszonymi ziarenkami kardamonu. Herbata nabiera intensywnego korzennego smaku. Innym dodatkiem do zimowej herbaty jest imbir. Oprocz walorow smakowych pomaga zwalczac przeziebienie.

A Wy jakie macie swoje ulubione napoje w zimowe wieczory?

sobota, 8 grudnia 2012

041. 7+8 dzis okienka dwa

Dzis przeczytalam madre zdanie Arthura Lassen:
"Du kannst dich den ganzen Tag ärgern, verpflichtet bist du nicht dazu." 

Co mniej wiecej mozna przetlumaczyc w ten sposob: Mozesz sie caly dzien zloscic, ale nie jestes do tego zobowiazany.


Pozytywnie.
(c)Kataleja

Chyba czasem sami sobie stwarzamy problemy zloszczac sie o drobiazgi. Warto doceniac uroki dnia i cieszyc sie chwila. Postarajmy sie w ten czas adwentowy wiecej usmiechac.

Ponoc, aby wyrobic w sobie nawyk potrzeba nam okolo 21 dni (chociaz inni mowia, ze do tego potrzeba wiecej czasu).  Do konca roku jest nieco wiecej niz 3 tygodnie. Postaram sie zatem przez ten czas nie marudzic, myslec pozytywnie i usmiechac sie na przekor wszystkiemu. Co moge zyskac? Dobry nastroj, ktory zabiore z soba w nowy rok.   

czwartek, 6 grudnia 2012

040. Szoste okienko mikolajkowe plus nieco motywacji

"Wierze w swietego Mikolaja."
autor nieznany:)

Przy kalendarzu zrobilo sie przytulnie. Na obrazku kominek z trzaskajacym cicho ogniem, przy kominku dziewczyna raczaca sie slodkosciami, a obok niej na wpol otwarta ksiazka....


Mikolaj.
(c)Kataleja

A propo slodkosci i smakolykow. Trzeba by sie nieco przed swietami poruszac, by miejsce przygotowac na te wszystkie smakolyki i nie narzekac przed sylwestrem, ze nie ma sie w co wcisnac.

Ostatnio wedrujac po sieci zwrocilam uwage na fajna stronke, ktora motywuje do cwiczen. Zainteresowanych odsylam do MotiveWeight.   Autorka ma wiele pomyslow na to, by zmotywowac nas do dzialania i jest na tyle mila, ze mozna jej zdjecia wykorzystywac na swoim blogu etc. O to mala probka jej talentu:

zrodlo: http://www.motiveweight.blogspot.com/

zrodlo: http://www.motiveweight.blogspot.com/


zrodlo: http://www.motiveweight.blogspot.com/ 

Dzis w dawce motywacji mozna przeczytac:

„Iść za marzeniami, i znowu iść za marzeniami, i tak zawsze, aż do końca.”
Joseph Conrad

Spodobalo mi sie to zdanie. Grunt to sie nie poddawac i wierzyc w siebie. Lepiej pare razy sie po drodze przewrocic niz stac w miejscu.

Pozdrawiam,
Kataleja

środa, 5 grudnia 2012

039. Piate okienko z balwankiem

"Ale mi jest dzis zimo..... "
Balwan

Dzis kalendarz uraczyl mnie madroscia: "Szczescie mozna podwoic dzielac sie nim z kims innym" ("Das Glück kann man verdoppeln, indem man es teilt.").

Na obrazku dwa anioly, ktore trzymaja na tacy ciasto szczescia. A jak o ciescie szczescia mowa to podany jest przepis na ciasto, ktore nalezy upiec tylko raz w zyciu. Sam proces przygotwoania trwa, az siedem dni. Zaintersowanym moge podac przepis, tylko kto ma az tyle czasu, by piec ciasto niemalze tydzien i to w dodatku przed swietami ;-)


Balwanek.
(c)Kataleja

Zamiast ciasta proponuje zatem sposob na bezsnieznego balwana. Jutro Mikolajki i jesli ktos nie ma pomyslu na prezent to moze sie balwanem poratowac.

Jakies pare dni temu wstapilam do sklepu z artykulami papierniczymi i tam odkrylam mojego bezsnieznego balwana.  Spodobal mi sie opis na opakowaniu: Zimowy czas, a wokol sniegu brak. Zrob sobie balwana, ktory pachnie swiatecznie i sprawi, ze snieg niebawem przykryje swiat.

Przepis na balwana:

Wystarcza dwa kawalki bialej plasteliny, z ktorej formujemy 2 kulki. Jak przystalo na prawdziwego balwanka jedna kula jest wieksza, druga malenka. Poszukaj w domu przypraw. Guzki zrob np. z pieprzu, a oczy z gozdzikow, nosek moze byc z rodzynki. Z papier mozna za to wyczarowac kapelusz. I juz w domu pachnie na swieta.


Kiedy sniegu nie ma, trzeba sobie radzic.
(c)Kataleja

wtorek, 4 grudnia 2012

038. Czwarte okienko

"Idealy sa jak gwiazdy. Jesli nawet nie mozemy ich osiagnac, to nalezy sie wedlug nich orientowac."
George Bernard Shaw

Czwarty dzien przywital mnie rozgwiezdzonym niebem. Zwlaszcza jedna gwiazda roztacza wyjatkowy blask. W dole miasto spowite noca, czekajace na cud... Miasto jak z bajki z tysiaca i jednej nocy.

Palac.
(c)Kataleja

"Pusty rynek. Nad dachami
Gwiazda. Swieci kazdy dom.
W zamysleniu, uliczkami,
Ide, tulac swietosc swiat.

Wielobarwne w oknach blyski
I zabawek kusi czar.
Radosc dzieci, spiew kolyski,
Trwa kruchego szczescia dar.

Wiec opuszczam mury miasta,
Ide polom bialym rad.
Zachwyt w drzeniu swietym wzrasta:
Jak jest wielki cichy swiat!

Gwiazdy niby lyzwy krzesza
Sniezne iskry, cudów blask.
Koled dzwieki niech cie wskrzesza -
Czasie pelen Bozych lask!"


Joseph Von Eichendorff

poniedziałek, 3 grudnia 2012

037. Trzecie okienko

"Zima jest piekna do pewnego stopnia... Celsjusza."
Tadeusz Gicgier

Kolejne okienko, kolejny obrazek. Pamietacie moze z dziecinstwa szklane kule, ktore wystarczylo potrzasnac, by wywolac burze sniezna. Dzis na moim obrazku jest wlasnie taka kula, a w niej para zakochanych jezdzaca na lyzwach i do tego piekny cytat Kurta Tucholskiego: "Jest przepieknie moc z kims pomilczec".

Zimowe zabawy
(c)Kataleja

W okresie przedswiatecznym chyba czesciej niz w inne dni myslimy o swoich najblizszych. Niektorzy goraczkowo zaczynaja szukac prezentow, jeszcze inni zostawiaja to wszystko na ostatnia chwile.  Widze, ze na kilku blogach pojawily sie posty, ktore pomagaja sie nam w wyborze prezentow. Niektore pomysly sa swietne.

A jak to jest u mnie?
Mam juz prawie wzsystkie prezenty:) Kiedys dostalam bardzo madra rade od zony mojego kuzyna, ktora stosuje do dzis. Powiedziala mi wtedy, ze ona kupuje przezenty bozonarodzeniowe przez caly rok. Brzmi byc moze absurdalnie, ale jesli sie nad tym zastanowic to jest sensowne. Jestesmy bardziej uwazni na zyczenia bliskich. Jest sie niczym radar, ktory wylapuje cicho wypowiedziane pragnienia. Prezenty sa bardziej przemyslane. Ilez to razy zdazylo mi sie cos widzac, pomyslec "O..to bylby fajny prezent dla XX." A i finansowo jest to mniej drastyczne, gdyz wydatki, rozkladaja nam sie przez caly rok.

Ja mam w domu specjalne miejsce, gdzie zajrzec w nie moze tylko swiety Mikolaj;-)   tam skladuje te moje skarby.

To co sie u mnie sprawdzilo jako prezent jest kalendarz na nastepny rok. Uwielbiam je robic. Co roku o tej porze siedze z moja polowka i wybieramy zdjecia na nasz kalendarz ze stosu fotografii, ktore zrobilismy podczas naszych wyjazdow. W szare dni jest to niezla dawka optymizmu. Poczatkowo obdarowywalismy nimi naszych rodzicow, jednakze liczba chetnych znacznie wzrosla. Jak tak dalej pojdzie to otworze niebawem mala fabryke kalendarzy. W Rossmanie mozna kupic fajne kalendarze, ktore mozna przyozdobic zdjeciami.

A Wy jakie macie pomysly na prezenty? Jestem tez ciekawa do jakiej grupy nalezycie: tych co to na ostatnio chwile kupuja, a moze tak jak ja macie juz prawie wszystko przygotowane.

Udanego wslizgu w nowy tydzien,
Kataleja


niedziela, 2 grudnia 2012

036. Drugie okienko

"Być spa­dającą gwiazdą w czyichś marze­niach i spełniać każde życzenie."
B.Rosiek

Dzis przwrocilam kolejna kartke mego kalendarza.I na sam widok twarz mi sie rozpromienila. Przepiekna wolnostojaca wanna na lwich nozkach. W wannie pelnej piany pluska sie dziewczyna. Obok plywa kaczuszka maskotka w czapce swietego mikolaja. Po lewej stronie mozna zobaczyc stolik, na ktorym zagoscil imbryk z aromatyczna herbata w towarzystwie slodkosci.

A do tego dolaczony jest przepis na mleczna kapiel Kleopatry. Mleko mam, ale brakuje mi niestety olejku waniliowego. Nie lubie zadawalac sie polsrodkami, zatem kapiel przeniose sobie na inny dzien.

Dla zainteresowanch podaje przepis na bajeczna kapiel:

2 litry mleka wlewac powoli do wanny z letnia woda. Trzeba uwazac, by woda nie byla za goraca, bo sie nam mleko zetnie. Po wlaniu mleka dolewac do wanny cieplej wody, az osiagniemy temperature 38°C. Jeszcze tylko kilka kropli aromatycznego olejku waniliowego i kapiel gotowa.  Kapiel powinna trwac jakies 15-20 minut.

Aromatycznie...
(c)Kataleja

Pewnie taka mleczna kapiel wplywa wspaniale na oddanie sie marzenia. Zatem oprocz kropli aromatycznego olejku dosypmy jeszcze garsc marzen.

"Nic sie nie zdarza, jesli nie jest wpierw marzeniem."
Carl Sandburg

"Marzenia to niczym nie zmacona rozkosz, a oczekiwanie az sie spelnia to prawdziwe zycie."
Wiktor Hugo

"Marzysz o rzeczach wielkich, to ci przynajmniej pozwoli zrobic kilka malych."
 Jules Renard

 "Nadzieja - marzenia i oczekiwania zawiniete w jedna paczke."
 Ambrose Bierce

 "Marzenie: Marzenie zabiera tyle samo czasu co planowanie."
 Honore de Balzac

A od marzen to juz tylko krok do postawienia sobie celow i ich realizacji.

Nie zapominajmy o tym!

sobota, 1 grudnia 2012

035. Pierwsze okienko

"Aby samemu stac sie lepszym nie musisz czekac na lepszy swiat."
Phil Bosmans

W listopadzie bedac w przeuroczej ksiegarni, szukajac pomyslow na prezenty bozonarodzeniowe, natrafilam na pierwszy rzut oka niepozorny kalendarz. Zaciekawil mnie tytul "24 szczesliwe momenty podczas adwentu" [" 24 Glücksmomente im Advent"] wydawnictwa Coppenrath. Kalendarz ten ma sprawic, ze czas adwentu przezyjemy bardziej swiadomie, ma on nas inspirowac i sprawic, by w kazdym dniu odkryc przynajmniej jeden "okruch" szczescia.

Dzis moim oczom ukazalo pierwsza adwentowa kartka. Na sofie lezy przykryta kocem mloda dziewczyna, obok niej przytulony, pasiasty kot, a na stoliku stoi swinka (na szczescie) w szlafroczku z lamka w lapce. Oprocz przepieknej, moze nieco kiczowatej (ale w swieta przeciez odrobina przelukrowanej rzeczywistosci nie zaszkodzi) ilustracji Anny de Riese sa dwie sentencje na dzisiejszy dzien. Juz nie moge sie doczekac jutra, by przewrocic kartke i dowiedziec sie czym jutro mnie autorzy kalendarza zaskocza.


"24 szczesliwe momenty podczas adwentu."

Musze sie przyznac, ze od zakupu tego kalendarza chodzi mi po glowie pewien pomysl. Chcialabym kazdego dnia "otworzyc okiennko" wirtualnego, adwentowego kalendarza i podzielic sie z Wami szczesliwym momentem, moze tez jak ten kalendarz zainspirowac kogos do dzialania...

Czytajac dzisiejsze sentencje uswiadomilam sobie, ze juz od dawna nie przeczytalam zadnego wiersza. Kiedys bardzo lubilam sobie przysiasc w kacie i przeczytac losowo wybrany wiersz. Moze warto by bylo zaczac ten czas wlasnie od przeczytania dobrego wiersza.

"Grudzien"

"...czekam - a swieczek gromada
plonie, jakby choinke obsiadly gwiazd roje -
czekam - a stól gadula, nakryty na dwoje,
mruga do scian zastawa i cos rozpowiada.
(...)
Czekam. - Nagle cos jeklo. Szyba rozkwiecona!
(...)
Wiem, wiem, czemu zalkala! -
Oto promien zloty,
oto wsród nocnej ciszy rozwarte ramiona -
oto próg mój przestapil
kres dlugiej tesknoty...

Karol Hubert Rostworowski

czwartek, 29 listopada 2012

034. Liebster Blog


"Czy zbudowałeś już swoje zamki w przestworzach? Doskonale, tam właśnie powinny stanąć. Teraz, natychmiast zabierz się do pracy i połóż pod nie fundamenty."
Henry David Thoreau

Zrodlo grafiki: google.

"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonana robote". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów wiec daje mozliwosc ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody nalezy odpowiedziec na 11 pytan otrzymanych od osoby, która Cie nominowala. Nastepnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytan. Nie wolno nominowac bloga, który Cie nominowal."

Do zabawy nominowala mnie Kropelka. Dziekuje.

Troche to trwalo, ale wreszcie znalazlam czas by odpowiedziec na pytania.

1.  Dlaczego prowadzisz bloga?

Dobre pytanie:)
Na poczatku chcialam sprobowac jak to jest i przekonoc sie na ile starczy mi zapalu, jesli juz go zaloze.
Dlugo sie zastanawialam czy warto. Doszlam jednak do wniosku, ze jak mi sie nie spodoba to moge zawsze przerwac. A poniewaz nie chcialam, by ten blog byl o wszystkim i o niczym to postanowilam, ze bedzie on moim wspomagaczem na drodze do samorozwoju. 

2.  Co uwazasz za swój najwiekszy blogowy sukces?

Sukces to moze w tym wypadku za duzo powiedziane. Jest pare rzeczy, ktore dzieki temu blogowi doprowadzilam do konca, a inne zaczelam powaznie realizowac np. jezyki sa jednym z takich przykladow.
A co za pewne kazdego blogera cieszy to fakt, ze sa ludzie, ktorzy w wolnych chwilach czytaja wpisy i czasem jakis komentarz zostawia. Fajnie jest tez jesli poprzez wlasne dzaialnie ma sie pozytywny wplyw na rozwoj innych osob. Ciesze sie tez, ze jedna z moich notek jest na BGS w zakladce "Polecane artykuly".

3.  Co robisz, kiedy czujesz ze swiat jest zly i nic Ci nie wychodzi?

Daje sie "wyciagnac z dolka" >(~.~)<
A ze ostatnio staram sie w sobie zaszczepic pozytywne spojrzenie na swiat to tych dolkow nie ma zbyt czesto, a jesli sa, to sa tak male, ze jakos boczkiem kolo nich przechodze.

4.  Wrzuc tu linki do dwóch swoich ulubionych blogów i napisz dlaczego akurat one?

Lubie czytac blogi z BGS. Dlatego tez jednym z moich ulubionych jest blog Helineth.
Dlaczego ten? hmmm.. bo byl jednym z pierwszych o tematyce samorozwoju. Trafilam na niego przez przypadek szukajac czegos na temat eTutor. Jest tu sporo inspirujacych dla mnie artykulow.

Poza tym mozna u mnie po prawej stronie spojrzec sobie na blogi, gdzie zagladam i daje sie inspirowac.

5. Jak odreagowujesz stres?

Muzyka, kubek z goraca herbata, ksiazki, bieganie albo ....

6. Jaki jest twój wymarzony zawód?

Ten ktory wlasnie wykonuje. Uwielbiam to co robie. To niekonczacy sie proces samorozwoju.

7. Czym sie interesujesz?

Sporo tego. Ksiazki, gory, bieganie...  Lubie po prostu poznawac nowe rzeczy.

8. Z kim chcialabys porozmawiac?

W tej chwili z moja druga polowka.

9.  Wierzysz w przyjazn?

Tak.

"Czym dla ptaka są skrzydła, tym dla człowieka przyjaźń: wznosi go ponad proch ziemi."
Zenta Maurina Raudive

10.  Kto jest Twoim ulubionym bohaterem literackim?

Raczej nie mam takiego najbardziej ulubionego.

11 . Gdybys mogla byc zwierzeciem, co by to bylo i dlaczego?

Wiewiorka, bo jest sympatyczna, wyglada na rezolutna i ciekawa swiata.

Teraz powinnam zaprosic innych do zabawy, ale z tego co widzialam to chyba wszystkie moje ulubione blogi dostaly juz tego typu zaproszenia. Dlatego jesli ktos ma ochote na zabawe to zapraszam:)

A za chwile wybieram sie na jarmak bozonarodzeniowy i na Bonda.

środa, 28 listopada 2012

033. 333 dzien roku, 33 dni do konca roku i .....

"Wstepujcie do swiata liczb, bo tu sa bogowie."
Heraklit z Efezu

Jak tu nie wierzyc w magie liczb. Moj 33 post, 3 miesiac projektu 365, 333 dzien roku i  tylko (az, jeszcze) 33 dni do konca roku. Az chcialoby sie ten post napisac o 3:33.

Poczatkowo mial to byc post tylko podsumowujacy moj projekt 365 i to co udalo mi sie w miesiacu dobraci osiagnac, ale az mnie kusi, by cos sobie w tym magicznym dniu postanowic. Pozwolmy sie jednak temu wpisowi "rozwinac". Zobaczymy co z tego nocnego pisania wyniknie.


Lisc.
(c)Kataleja

Miesiac listopad wprawdzie jeszcze nie minal, ale jakos mam ochote sie z Wami podzielic tym co mnie w nim dobrego spotkalo.

Chcialam sie wyciszyc, nabrac sil, docenic to co mam. Udalo mi sie to. Tak radosnego i szczesliwego miesiaca juz dawno nie mialam. I to nie dlatego, ze wszystko przebiegalo po mojej mysli. O dziwo, bylo kilka spraw, ktore kosztowaly mnie sporo stresu, ale mimo wszystko potrafilam na nie spojrzec z innej perspektywy. Cieszac sie drobiazgami, czy to w postaci listka na wodzie, kubka dobrej herbaty przy boku ukochanej osoby, latwiej mi bylo nabrac dystansu do rzeczy, ktore w innych okolicznosciach uroslyby byc moze do niebotycznych rozmiarow.

Carpe diem, cieszmy sie chwila...
                                                  chyba dopiero teraz rozumiem sile tych slow.

I to bedzie ta madrosc, ktora mam zamiar wziac ze soba w kolejny miesiac. Doceniajac to co mamy, latwiej nam marzyc i planowac.  

Szczesliwa krolewna.
(c)Kataleja

Grudzien bedzie dla mnie miesiacem niezwykle zabieganym. Czeka mnie sporo wyjazdow to tu to tam. Mam jednak pewnosc, ze tez bedzie to dobry miesiac. Zamierzam dalej jezykowo sie rozwijac. Musze jednak ... Chce jednak bardziej przylozyc sie do niemieckiego. Jakos w listopadzie hiszpanski cichaczem sie rozpanoszyl, a tu do maja nie tak daleko;)

A to co jeszcze chce dokonczyc w tym miesiacu to moj plan rozwoju zawodowego, bo jakos ciagle to odkladam. Juz jakies przeblyski mam co i jak, ale chyba najlepiej bedzie jesli sobie to spisze i w postaci TODO listy rozplanuje co i kiedy. W pracy mam zamiar wprowadzic "pol godziny dla przyszlosci", ale o tym wiecej napisze w ktoryms z kolejnych postow.

33 golebie ?
(c)Kataleja

I oby dni nam sie pieknie w grudniu rozciagaly, bysmy wszystkie nasze plany w nich pomiescili.

"Każdy dzień ciągnie się przez całe wieki, co jest dziw­ne, po­nieważ dni – w liczbie mno­giej – mi­jają w pędzie."
Terry Pratchett

sobota, 24 listopada 2012

032. Smak zycia

"Wszystko byloby dobrze, gdyby mozna wlozyc do rondelka przepis z ksiazki kucharskiej,
zagotowac, i wyjac smakowita potrawe."
Gomez de la Serna

Miesiac dobroci dla siebie powoli zbliza sie do konca, a ja zgodnie z dana sobie obietnica, bawie sie w kucharskie eksperymenty.

Pamietam bedac jeszcze dzieckiem;) jak to mi sie marzylo, ze jak bede na swoim to bede gotowac to co chce i co lubie. Z biegiem czasu popada sie jednak w rutyne i zamiast wesolo tworzyc kulinarne "dziela", gotuje sie w pospiechu sprawdzone potrawy, nie majac czasu na wyszukiwanie nowych potraw.

Miesiac listopad byl pod tym wzgledem inny. Ktos kiedys powiedzial, ze jesli sie z ksiazki kucharskiej wyprobuje tylko jeden przepis, to warto bylo ta ksiazke kupic. Ja na nowo odkrywam "Smak zycia" i przepisy z ksiazki Agnieszki Maciag. Kupilam ja juz jakis czas temu, gdyz zachwycila mnie zdjeciami i tym, ze jest nieco inna niz poradniki tego typu. Dzieki niej odkrywam na nowo smak zycia:) Ksiazka zacheca do poszukiwan i kulinarnych eksperymentow.

Zupa z porow.
(c)Kataleja

Z tej ksiazki pochodzi "moja" aromatyczna zupa z porow. Prawda, ze prezentuje sie niesamowicie na talerzu. Rownie wysmienicie smakowala. Jedynym problemem jaki z nia mialam to, ze zbyt szybko "wyparowala" mi z garnka.

Z tej ksiazki bedzie tez pochodzic moja najnowsza potrawa: kurczak tandori. Brzmi tajemmniczo. 

Salatka.
(c)Kataleja

A to moje ostatnie odkrycie, ktore podpatrzylam w barze z salatkami i sprobowalam przepis odtworzyc w domu. Male, czerwone i zielone pomidorki wymieszane z kuleczkami mozzarelli. Do tego drobno posiekana natka pietruszka z odrobina koperku, troche pieprzu cytrynowego, szczypta soli, odrobina oliwy z oliwek i ...tada..... salatka gotowa.

Guacamole.
(c)Kataleja

A na koniec powrot do zapomnianych przeze mnie potraw. Byl czas, ze niemal co tydzien zajadalam sie guacamola. Jest to meksykanski sos (salsa) na bazie swiezego awokado. Ja dodaje do niej drobno pokrojona czerwona cebule, pieprz cytrynowy, skrapiam cytryna, dodaje soli i calosc miksuje. Swietnie smakuje na swiezym chlebie.

Zglodnialam przy tym poscie. Ten miesiac uswiadomil mi jedno. Warto od czasu do czasu poprobowac nowych smakow i w ten sposob niejako na nowo odkrywac swiat.

A na koniec cytat ze wspomnianej wyzej ksiazki:

"Ponoc w Brazylii kobiety smieja sie podczas przyrzadzania posilkow, by w jedzeniu byla radosc."

Cieszmy sie zatem zyciem na rozne sposoby.

P.S.
A propo jedzenia i radosci. Kropelka wpadla na swoim blogu na fajny pomysl i zaprosila gosci na linkowo-ciasteczkowe party. Zapraszam na przyjecie. Wiecej szczegolow u Kropelki.

piątek, 16 listopada 2012

031. Male, wielkie podroze

"Nie, nie dla wiedzy podróżujemy. Nie po to też podróżujemy, by na chwilę z codziennych trosk się wyrwać i o kłopotach zapomnieć [...] Nie, nie żądza wiedzy nas gna ani ochota ucieczki, ale ciekawość, a ciekawość jak się zdaje, jest osobnym popędem, do innych niesprowadzalnym."
Leszek Kolakowski — Mini wyklady o maxi sprawach

Juz jakis czas temu przeczytalam ksiazke Olgi Morawskiej "Wakacje w Nepalu". Zajrzalm do niej z ciekawosci, bo chcialam sie dowiedziec, jak inni spostrzegaja Nepal. Ksiazke "pochlonelam" w przeciagu dwoch wieczorow.  

"Wakacje w Nepalu."

Bardzo fajnie napisany przewodnik, ktory moze byc niezwykle pomocny przy przygotowaniu wyjazdu w tamte rejony. Autorka poleca w pierwszej kolejnosci wyprawe w rejony Annapurny, a dopiero potem podroz w rejon najwyzszej gory swiata jakim jest Mount Everest. Dlaczego taka kolejnosc? Rejon Annapurny nie jest jeszcze tak mocno oblegany przez turystow. Jest mimo wszystko bardziej dziewiczy. Wiekszosc osob jednakze stawia sobie za punkt honoru zobaczenie (nie mowiac o smialkach ktorzy chca go zdobyc) Mt. Everestu.

W ksiazce podanych jest sporo ciekawostek, informacji na temat tego kraju i porad. Dodatkowym atutem tej ksiazki, jak w wiekszosci pozycji sygnowanych znakiem National Geographic, sa wspaniale zdjecie. To czego mi w tej ksiazce nieco brakowalo to mala ilosc osobistych refleksji.

Czytajac ta ksiazke oczyma wobrazni przenosilam sie w miejsca opisywane przez autorke. Dobrze pomarzyc o egzotycznych podrozach, gdy za oknem powoli szarosc rosci sobie prawo do panowania nad swiatem.

Mialam to szczescie, ze udalo mi sie juz odwiedzic ten skrawek swiata i byl to wlasnie rejon Annapurny. Jeden z piekniejszych widokow jaki widzialam to zdjecie, ktore wita Was na moim blogu. Bylo zrobione w drodze do Annapurna base camp. Wierze, ze nie byly to moje ostatnie podroze w tamte obszary. Kiedy po raz pierwszy pomyslalam o wyjezdzie do Nepalu, wydwalo mi sie to tak nierealne jak wygrana w toto-lotka. A jednak sa szczesliwcy, ktorym sie to udaje. Zatem warto probowac. Szanse mamy duzo, duzo wieksze niz ta wygrana przyslowiowej szostki. Jestem pewna, ze jeszcze kiedys tam pojade:)

Podoba mi sie pewna sentencja. Mowi ona, ze jesli sie chce cos osiagnac w zyciu to trzeba najpierw marzyc, marzyc i jeszcze raz marzyc, nie zapominajac przy tym, by swe marzenia urzeczywistniac.


Jeden z moich ulubionych mostow.
(c)Kataleja

niedziela, 11 listopada 2012

030. Na podboj swiata gramatyki

"Zat­rzasnęły się za nim wro­ta gra­maty­ki.Te­raz szu­kaj­cie go w ga­jach i puszczach słownika."
Cz. Milosz

Czy mozna pokochac gramatyke?

Sa rozne teorie na ten temat. Jedni mowia, ze aby poznac jezyk obcy wystarcza jej podstawy, a reszta to nauka slownictwa. Inni, ci bardziej radykalni, twierdza, ze nalezy brac przyklad z dzieci i chlonac jezyk niczym gabka. Uczyc sie poprzez nasladowanie. W opozycji stoja ci, ktorzy twierdza, ze gramatyka to podstawa i na nic tysiace wyuczonych slow i zwrotow, jesli nie bedziemy w stanie stworzyc wlasnych zdan, a co gorsza nie bedziemy rozumieli co sie do nas mowi.

Pewnie prawda lezy, gdzies po srodku i wszystko sprowadza sie do prostej reguly. Nalezy sie uczyc systematycznie i nie pozwalac sobie na braki w zadym z tych obszarow. Tu niestety Ameryki nie odkryjemy. Jak we wszystkim systematycznosc jest kluczem do sukcesu.


Na podboj swiata.
(c)Kataleja

Do napisania tego postu sklonil mnie zakup ksiazki do gramatyki "Gramática básica del estudiante de español" Alonso Raya, Rosario etc. wydawnictwa Klett. Niezbyt czesto zdarza mi sie, ze czytam w tego typu ksiazkach tzw. "Podziekowania". Oprocz dlugiej listy nazwisk ludzi i podziekowan skierowanych w ich strone nie ma tu raczej nic ciekawego. Tym razem bylam jednak mile zaskoczona.

Spodobalo mi sie spojrzenia na gramatyke w inny sposob, niz na zbior sztywnych regulek, przerywanych od czasu do czasu lista wyjatkow. Nabralam ochoty, by zmierzyc sie z wyzwaniem jakim jest gramatyka.

Wedlug autorow (moje wolne tlumaczenie z niemieckiego) ten kto szuka gramatyki, szuka mapy do jeszcze nieodkrytch terytoriow. Ta osoba jest niczym pirat, kosmonauta czy szalony podroznik, ktory jest zdecydowany odkryc nowy wszechswiat. Kto chce nauczyc sie jezyka, nalezy do grona smialkow, ktorzy chca poszerzyc swoj horyzont. To nigdy niekonczace sie zadanie godne bohatera. Jestesmy niczym Adam w raju, ktory probuje zrozumiec swiat, nadajac otaczajacym go przedmiota nowe nazwy.

Podczas naszej podrozy w nieznane powinnismy uwazac na ruchome piaski, ktore staja nam na drodze do oazy, gdzie mozemy na chwile odsapnac i nacieszyc sie tym co do tej pory osiagnelismy. W zdobywaniu wiedzy pokonujemy wybuchy wulkanow, gory, doliny, walczymy z pradami, ktore ciagna nas w przeciwnym kierunku, oddalajac nas skutecznie od obranego celu.

Po tym wszystkim mam ochote na wkroczenie na teren gramatyki. I nie wazne jest czy sa to "ruchome piaski z der, die, das", "planeta z angielskimi tense, ktora pozwala mi na podroz w czasoprzestrzeni", czy tez "dzungla hiszpankiego Subjuntivo".

Jako dziecko marzyla mi sie mapa, na ktorej bede wbijac choragiewki, by zaznaczyc te miejse, ktore odwiedzilam. Co stoi na przeszkodzie, by stworzyc taka mape dla swiata gramatyki? Chyba sprobuje cos takiego sobie stworzyc i w grudniu pokazac moja mape swiata:) Przeciez nauka to tez zabawa. Jesli ktos mialby ochote na stworzenie takiej swojej mapy, to fajnie by bylo zgromadzic to w jednym miejscu i pomoc innym w odkrywaniu tych nieznanych ladow.

Zycze Wszystkim radosci w odkrywaniu swiata,
Kataleja

niedziela, 4 listopada 2012

029. Cyrk motyli...

"W zdzble trawy odnalazlem sens istnienia… w przelatujacym motylu odkrylem wrazliwosc swojej duszy… w czlowieku milosc ukazala mi swoje piekno…  "
Seneka

Na blogu pora-wstac pierwszy raz natrafilam na Nicka Vujicic  i na "Cyrk motyli". Film dal mi duzo do myslenia.

Jakis czas potem natrafilam na kolejna wzmianke o Nicku. To niesamowite jak upor i wytrwalosc jednych, potrafia dostarczyc nam sily i motywacji do dalszego dzialania. Walczmy o nasze marzenia.


czwartek, 1 listopada 2012

028. Listopad miesiacem dobroci dla siebie i moja TODO lista

"Sukces nigdy nie jest efektem 'slomianego zapalu'-
tu trzeba przejsc przez prawdziwy ogien."
James Medison

Konczy sie kolejny miesiac i w zwiazku z tym przegladalam sobie moja liste planow pazdziernikowych. W sumie mam mieszane uczucia. To co udalo mi sie zrealizowac to bylo to co w sumie latwe i przyjemne bylo: biegalam (pol maratonu zaliczylam), projekt 365 w trakcie i ma sie dobrze, drzewo jesienne i jego fotka na blogu, niemiecki wysunal sie nieznacznie na plan pierwszy, odgruzowanie - malymi krokami do przodu, wydatki notowalam skrupulatnie przez miesiac i wiem, gdzie mozna pasa przycisnac.... To co w kacie zapomniane to projekt ogryzek, plan rozwoju zawodowego. Czyli rzeczy wazne dla mnie.

hmmm.. Nie bede wiec sobie w tym miesiacu nowych rzeczy dokladac. Trzeba sie nauczyc dotrzymywac danego sobie slowa i zabrac sie do pracy.


Byc rezyserem i gwiazda we wlasnym zyciu.
(c)Kataleja


 Zaczne wiec w ten weekend od planu rozwoju zawodwego. Mam nadzieje, ze przydaza mi sie porady Pawla z jego blogu:) Zobaczymy co mi przyniesie podroz w 80 minut dookola mnie. Takie spojrzenia na siebie z innej perspektywy powinno zaowocowac pozytywna energia.

Ostatnio dochodze do wniosku, ze zycie to nie tylko plany, plany i kolejne pukty do skreslenia z listy. Trzeba umiec sobie tez zycie umilic i zadbac o siebie jak o krolowa. Ten pomysl juz chodzi mi w sumie po glowie od wrzesnia.

Dlatego oglaszam miesiac Listopad "miesiacem dobroci dla siebie".

Jak chce moj plan zrealizowac?

Chce sobie sprawiac male przyjemmnosci:
Napic sie kawy w mojej ulubionej kawiarence, chodzic na spacery w porze lunchu, poleniuchowac z dobra ksiazka w lapce i kubkiem goracej herbaty, gdy za oknem szaro-buro, poeksperymentowac w kuchni, "odkurzyc" ksiazki kucharskie, obejrzec dobry film, posluchac mojej ulubionej muzyki, nie robiac przy tym nic innego, pociwczyc dla samej przyjemnosci i kiedy mi na to przyjdzie ochota. Po prostu chce poczuc jak dobrze mi na swiecie i docenic to co mam:)

A to co kazdej kobiecie dobrze robi to w sobote ide do fryzjera i do mojej kolezanki kosmetyczki. Jak miesiac dobroci to niech bedzie w pelni ha,ha...

Zapewne kazdy z nas ma swoje wyprobowane pomysly na relaks. Ilosc miejsc w zabawie nieograniczona. Kazdy moze na swoj sposob wykorzystac ten miesiac dla siebie. Kto powiedzial, ze listopad musi byc ponurym miesiacem. Wycisnijmy z niego tyle ile sie da. A potem czeka na nas nagroda. Pod koniec miesiaca spojrzymy z usmiechem w lustro myslac o tym wszystkim co zrobilismy dla siebie. Taki miesiac dobrze zrobi. Nabierzemy sil i ochoty do dalszego dzialania, a przy okazji zyskamy dobry nawyk dbania o siebie.

A w grudniu...
A w grudniu bedziemy myslec o innych:)

Zycze Wszystkim powodzenia w planach duzych i malenkich.
Kataleja


Gwiazda...
(c)Kataleja

wtorek, 30 października 2012

027. Projekt 365 - Pazdziernik

"O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny i pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny".
Leopold Staff

Juz kolejny miesiac projektu dobiega konca, a mnie z kazdym dniem sprawia ta zabawa coraz wieksza radosc. Jakos uwaznie patrze na swiat.

Ksiazek nie tknelam, przyznaje sie bez bicia, ale za to odkrylam zdjecia HDR (High Dynamic Range). Dla ciekawskich link do poradnika jak robic zdjecia HDR.

Przegladajac moje zdjecia jakos jesiennie sie zrobilo. Sami ocencie. A moze uda Wam sie policzyc wszystkie ptaki na pierwszym zdjeciu. Zbawione moja szeleszczaca reklamowka, chcialy sprawdzic, czy przypadkiem nie mam czegos dla nich. Odeszly po chwili obrazone.


Ptaki.
(c)Kataleja

 I jak? Udalo sie? Ptaki policzone?


Jesien.
(c)Kataleja

Muchomorki.
(c)Kataleja

Droga w nieznane.
(c)Kataleja


Fotka mego drzewa jesienia juz 27 pazdziernika pojawila sie w odpowiedniej zakladce, ale nic nie przeszkodzi, by pokazac je tutaj w nieco innym ujeciu.


Moje drzewo gra jesienia w zielone:)
(c)Kataleja

Musze przyznac, ze jakos wyjatkowo malo jesiennie wyglada. Jak na zlosc wszystko wokolo sie zlocilo, szelescily opadajace liscie, a moje drzewo sie uparlo, by byc zielone. Coz... pozostaje wierne sobie i nie poddaje sie jesiennym trendom mody.

piątek, 26 października 2012

026. Malymi krokami do przodu cieszac sie zyciem po drodze

"Podwójne zabezpieczenie sukcesu:
dotrzymywanie kroku naszym slowom i slowa naszym krokom."
Wladyslaw Grzeszczyk

Tak sie ostatnio zastanawialam, dokad nam sie spieszy. Czesto chcemy wszystko od razu, tu i teraz. Stawiamy sobie cele i najlepiej by bylo, zeby za tydzien za dwa, a najpozniej za miesiac osiagnac to co sobie wymarzylismy. Brak nam cierpliwosci.

Gdzies po drodze gubimy radosc z bycia w drodze. A przeciez sciezka, ktora prowadzi do osiagniecia naszych postanowien nie musi byc nudna. Cieszmy sie tym, ze z kazdym krokiem, dniem jestesmy blizej celu i nie gubmy po drodze tych wspanialych chwil.


Droga do celu.
(c)Kataleja

Czesto male zmiany potrafia zmienic jakosc naszego zycia. Najwazniejsze bysmy byli w tym co robimy wytrwali. Ostanio na jednym z blogow natrafilam na ciekawy link do artykulu "60 Small Ways to Improve Your Life in the Next 100 Days". Podobal mi sie zwlaszcza punkt 60:

"For the next 100 days, keep reminding yourself that everyone is doing the best that they can."

Robmy zatem jak najlepiej to co do nas nalezy i cieszmy sie zyciem:)

niedziela, 21 października 2012

025. GDS czyli Großes Deutsches Sprachdiplom

"Swoja ciekawosc swiata trzeba umiec doskonalic."
Edward Stachura

Musze sie przyznac, ze pomysl zdawania egzaminu z jezyka niemieckiego podsunela mi moja tandemowa kolezanka. Ona jest na etapie podchodzenia do certyfikatu z jezyka hiszpanskiego, a w nastepnej kolejnosci do egzaminu z jezyka polskiego. Jej zdaniem nic tak nie motywuje jak ustawienie sobie jasnego celu i potem zweryfikowanie tego przy pomocy egzaminatorow:)

Kilka dni sobie dalam na przemyslenie tej sprawy. Juz we wrzesniu wspominalam, ze chce na nowo zabrac sie za podnoszenia swoich jezykowych umiejetnosci. Jest lepiej niz bylo, ale czasem znajduje sobie wymowke, by nic w tym kierunku nie robic: a to zmeczona jestem, a to... Mozna by tego mnozyc.

Rezultatem moich przemyslen jest chec zdawania GDS czyli Goethe-Zertifikat C2: Großes Deutsches Sprachdiplom. GDS mozna zdawac od stycznia tego roku i zastepuje on nastepujace egzaminy: KDS - Kleines Deutsches Sprachdiplom, GDS - Großes Deutsches Sprachdiplom i ZOP - Zentrale Oberstufenprüfung. Koszt egzaminu na chwile obecna to 295 euro. Tu podaje link do przykladowego egzaminu.    

W zwiazku z powyzszym zakupilam sobie ksiazke (wiem, wiem zlamalam zakaz kupowania ksiazek w tym roku po raz kolejny. W tym wypadku jestem jednak usprawiedliwiona), ktora pomoze mi sie przygotowac do tego egzaminu. Ksiazke wydalo wydawnictwo Hueber, a jej tytul to "Fit fürs Goethe-Zertifikat C2. Großes Deutsches Sprachdiplom".


"GDS".
(c)Kataleja 

Popatrzylam sobie, kiedy sa egzaminy i najlepsza opcja dla mnie bedzie maj. Listopad i styczen sa dla mnie nieco za wczesnie. By bardziej efektywnie przygotowac sie do egzaminu postanowilam, ze moj plan jezykowy musze nieco zmodyfikowac. Do konca roku bede codziennie uczyc sie niemieckiego. Hiszpanski i angielski zejda na plan drugi. Troche szkoda mi angielskiego, ale cos za cos. Trzeba umiec podejmowac decyzje. Zatem te dwa jezyki beda na pol gwizdka. Nie chce ich calkiem przystopowac, bo wiem jak sie to skonczy. Pamiec ludzka jest ulotna i szybciej zapomina sie, niz sie mysli. Raz juz popelnilam ten blad z angielskim;)

Materialy, ktore bede wykoryzstywac do przygotowan znajduja sie na stronie "Potyczki jezykowe".

Egzamin sklada sie z czterech czesci:
  • czytanie (C2)
  • pisanie (B2/C1)
  • mowienie (C1/B2)
  • sluchanie (C2)

W nawiasch podalam moj obecny poziom jezykowy. To jest moje subiektywne odczucie, ale przynajniej wiem, gdzie leza moje slabosci. Glownie bede skupialam sie na mowieniu i pisaniu. Slowka (zwlaszcza rodzajniki) i gramatyka sa do tego podstawa. Do lask wraca Beza, "Sag's besser" i SuperMemo.

Chyba nikogo nie zdziwie, gdy powiem, ze "gdyby nie te der, die, das to by byly Niemcy z nas". Zeby sobie zycie ulatwic do lask oprocz wspomnianego SuperMemo wracaja recznej roboty fiszki. Kupilam sobie karteczki na fiszki w trzech kolorach. Dlaczego w trzech? Odpoweidz jest prosta: niebieski dla "der", rozowy dla "die", a zolty dla "das". Zobaczymy na ile ta optyczna zabawa mi pomoze:)

Dopiero teraz zauwazylam, ze brakuje mi neutralnej karteczki dla pozostalych czesci mowy. W poniedzialek dokupie bloczek w kolorze bialym.

Ah ... i jeszcze jedno natrafilam na swietny post o jezyku niemieckim autorstwa Anorexic.Candy. Swietnie motywuje. Bardzo podoba mi sie sposob zapamietywania spojnikow i szyku zdan w niemieckim. Jak dlugo sie juz ucze niemieckiego to musze sie przyznac, ze o czyms takim nie slyszalam. Wyprobuje ten sposob na sobie i dam znac jak sie to u mnie sprawdzilo.


niedziela, 14 października 2012

024. Polmaraton - 21.1 km

"Kiedy ludzie pytaja mnie dlaczego biegam mówie im, ze nie ma tak naprawde powodu. Tylko ta adrenalina na starcie i to uczucie, które towarzyszy Ci, kiedy przekraczasz linie mety i wiesz, ze wygralas bez wzgledu na to, które zajelas miejsce." 
Courtney Parsons

Dzis przebieglam dystans 21.1 km. W zalozeniach mialam pobic swoj rekord, ale bylam slabsza o jakies 5 minut, ale co mi tam.... i tak jestem z siebie dumna.

Tak jak juz wczesniej pisalam 14 Pazdziernik byl moim dniem:)


Polmaraton z Nike+


Moj czas to 1:57:57.  Na zalaczonym obrazku jest 1:58:19, ale to tylko dlatego, ze w przyplywie radosci po przekroczeniu linii mety, zapomnialam zatrzymac czas.

Ten cytat na poczatku mojego postu oddaje to co dzis czulam. Juz rano wstalam przed budzikiem przyjemnie poddenerwowana. Poczatkowo zastanawialam sie, czy przystapic do polmaratonu, gdyz moj plan treningowy nieco sie pogmatwal po malej kontuzji, ale... stwierdzilam, ze pobiegne dla samej przyjemnosci biegania. W srode zglosilam sie na zawody i nie zaluje decyzji.

Tego sie nie da opisac, to trzeba samemu sprobowac. Bieganie uspokaja, podczas biegania mysli w jakis niesamowity sposob sie przeorganizowuja i umysl podaje nam czesto gotowe odpowiedzi na nasze watpliwosci i pytania. To podczas biegania ponoc rodza sie najlepsze pomysly. Zawody jednak to ta szczypta soli, ktora dodaje temu wszystkiemu smaku.

Dzis jestem tak pozytywnie naladowana, ze bylabym w stanie gory przenosic:)
Zeby Wam sie tez ten optymiz udzelil podaje link do inspirujacych cytatow dla biegaczy.

Pare cytatow z tej strony:

"Zachowuj sie tak, jakbys juz osiagnela cel. To jeden ze sposobów. Aby przekroczyc pewna granice fizycznie musisz najpierw przekroczyc ja w swojej psychice, musisz zlamac bariere, która powstrzymuje Cie przed sukcesem." 
Terrence Mahon, trener druzyny lekkoatletycznej USA.

"Pamietaj - to, co czujesz po dobrym biegu jest o niebo lepsze od tego, co czujesz siedzac i myslac, ze chcialabys biegac." 
Sarah Condor

"Mysle, ze mozna róznie podchodzic do tych, którzy Cie wyprzedzaja. Mozna sie poddac lub mozna sie poczuc zainspirowanym. Ja zawsze wybieram to drugie." 
Ryan Hall, amerykanski biegacz dlugodystansowy

P.S.
A ja juz mysle o kolejnych celach....

czwartek, 4 października 2012

023. Wslizgnelam sie w pazdziernik

"W naturze czlowieka lezy rozsadne myslenie i nielogiczne dzialanie."
Anton France

Za oknem u mnie juz plucha jesienna, a mnie udalo sie jeszcze wslizgnac w pazdziernik przy slonecznej pogodzie. Zafundowalam sobie przedluzony weekend we Wroclawiu. Uwielbiam to miasto. Odkrylam je dla siebie w sumie przez przypadek i od tego czasu bywam tu kilka razy w roku. Przez te pare dni wypoczylam i nabralam sil do dalszego dzialania. Przy okazji odwziedzilam Empik i zlamalam dana sobie umowe "nie kupownia ksiazek". Tak to jest jak sie bywa w Polsce od czasu do czasu:) Czlowiek jest spragniony polskiej mowy.

Kupilam 3 super ksiazki do nauki hiszpanskiego, 2 ksiazki podroznicze i pare gazetek. O ksiazkach niebawem napisze. 


Wroclaw.
(c)Kataleja

A teraz czas na plany pazdziernikowe...

Wrzesien byl dziwnym miesiacem. Niby dzialalam wedlug planu, ale jakos w polowie pogubilam sie w tym wszystkim. Dlatego nie mam zamiaru sie nad nim dluzej skupiac w mysl zasady "co bylo, a nie jest..." i zabieram sie za planowanie pazdziernika.
  1. Kontynuuje nauke jezykow.
  2. Biegam, bo lubie - w ten weekend zapisuje sie na moj polmaraton. 14 pazdziernik bedzie moim dniem.
  3. A jak juz przy sporcie jestem, to zamierzam wiecej cwiczyc. Czuje potrzebe cwiczen ogolnorozwojowych. Kupilam sobie podczas mojego pobytu wrockowego oslawiona p. Chodakowska i przekonam sie na wlasnej skorze, czy rzeczywiscie jest ona taka dobra. Bede cwiczenia z nia przeplatac z moja ulubiona Cindy.
  4. Projekt "ogryzek" - musze sie w koncu za to zabrac.
  5. We wrzesniu nie udalo mi sie planu rozwoju zawodowego stworzyc. Przenosze to wiec na ten miesiac. I zeby nie skonczylo sie tylko na planowaniu to od poniedzialku probuje go realizowac.
  6. Odgruzowania ciag dalszy.
  7. Spojrzec krytycznym okiem na moje wydatki i zobaczyc, gdzie kryja sie ukryte  mozliwosci ;)
  8. Czas na zdjecie mojego drzewa w odslonie jesiennej.


Jesiennie...
(c)Kataleja

środa, 3 października 2012

022. Projekt 365 - Wrzesien

Wrzesien za nami, czyli czas na podsumowanie pierwszego miesiaca.

Wrzesien.
(c)Kataleja


Jestem z siebie dumna, poniewaz udalo mi sie kazdego dnia uchwycic cos, co mi sie w danym dniu spodobalo, czy tez mnie w jakis sposob zaciekawilo. Milo spojrzec teraz na te "odpryski rzeczywistosci".

Zastanawialam sie, ktore zdjecie przyporzadkowac wrzesniowi. Zdecydowalam sie na "Mimoze". To bylo pierwsze zdjecie, ktore wykonalam. W sumie tego dnia zaplanowalam sobie inne, ale po przebudzeniu, nie moglam oderwac oczu od delikatnego kwiatuszka.


Mimoza.
(c)Kataleja

Ponizej jeszcze dwa wrzesniowe zdjecia, ktore szczegolnie lubie.


Wystawa.
(c)Kataleja


Oplacalo sie pokonac wewnetrznego leniucha i zdazyc obejrzec wystawe w plenerze. To byl ostatni wieczor, kiedy mozna ja bylo podziwiac. Moc kiedys samemu robic takie zdjecia:) Marzenie...


Pozegnanie lata.
(c)Kataleja


Mam nadzieje, ze pazdziernik bedzie jeszcze ciekawszy, i ze uda mi sie wreszcie poczytac ksiazki, ktore chce przeczytac w ramach projektu.